Zima to czas, gdy świat roślin – także ziół – przechodzi w stan spoczynku. To również dobry moment, by spotkać się i porozmawiać o ich właściwościach, najlepiej przy aromatycznym naparze. W czwartek 15 stycznia Ośrodek Kultury Norwida zorganizował wydarzenie zatytułowane „Kawiarnia ziołowa”.
Odbyło się ono w ramach wystawy „Dom Sztuki. Dom Ludzi. 70 lat Ośrodka Kultury Norwida” i zainaugurowało nowy cykl, w ramach którego Nowohuckie Laboratorium Dziedzictwa chce przywołać wybrane wydarzenia z czasów Zakładowego Domu Kultury HiL.
- Przy okazji pracy nad wystawą jubileuszową zaglądałyśmy często do archiwalnych programów Zakładowego Domu Kultury HiL i zachwycały nas niektóre tematy wydarzeń z tamtego czasu. Chcemy przywołać wybrane z nich i odtworzyć je w nowej wersji. Wybrałyśmy kawiarnię ziołową prowadzoną przed laty przez mamę poetki Ewy Lipskiej, ale też Pracownię Estetycznego Ubioru czy Klub Zrób To Sam - mówią pracowniczki Nowohuckiego Laboratorium Dziedzictwa.
W latach 70. XX wieku ziołolecznictwo stało się modne. Wychodząc naprzeciw zainteresowaniom Nowohucian i Nowohucianek Zakładowy Dom Kultury HiL otworzył pijalnię ziół w pomieszczeniu, gdzie powstawały wcześniej rzeźby artysty Mariana Kruczka. Stąd nazwa kawiarenki „Pod Żukami” - od jednej z jego prac. Podczas inauguracji lokalu aktorka Maria Przybylska w stroju wiedźmy opowiadała o „czarodziejskich właściwościach ziół" i „skutecznych na każdą życiową okazję naparach", a na poważnie o zaletach ziół mówił dyrektor Krakowskich Zakładów Zielarskich Bogusław Kwiatek. Serwowano również herbatę z dzikiej róży.
Prowadzenia herbaciarni podjęła się Maria Lipska, matka słynnej poetki. Wystrój wnętrza stanowiły kompozycje ziołowe, suche bukiety, badyle, kwiaty i kolby kukurydzy. W menu znajdowały się napary z rumianku, ziela rdestu, liści malwy, mięty czy lipy. Podawano również napoje typu „Sorbovit”. Pijalnia ziół funkcjonowała kilka lat, czynna była w godzinach 16-21.
Do klimatu tamtych czasów nawiązała Magdalena Petryna przewodniczka beskidzka, edukatorka przyrodnicza zaprzyjaźniona z Ośrodkiem Kultury Norwida od lat, która prowadzi pogadanki o ziołach podczas dorocznej „Strawy pod Kopcem Wandy”.
- Ziołowy napar to nie tylko dobroczynne substancje, które mogą wzmocnić naszą odporność, uspokoić, pomóc podczas infekcji. Wierzę, że zrywając zioła, susząc je starannie i przechowując, zachowujemy też drobinki wiosennego i letniego czasu. Filiżanka naparu z kwiatów bzu czarnego przyniesie nam zapach słonecznego majowego dnia, a dziurawiec i krwawnik przypomną rozgrzaną latem łąkę... Dlatego właśnie do ziołowej kawiarni zapraszamy w styczniu - czasie, gdy dokucza nam brak światła i trudniej sobie przypomnieć ciepło słońca na policzku – mówi Magdalena Petryna.
Podczas spotkania w dawnej sali kawiarnianej ZDK HiL, próbując różnych naparów, poznaliśmy lecznicze działanie wybranych roślin oraz ich znaczenie w magii ludowej. Tak, by zioła pomogły nam w zdrowiu i dobrym nastroju doczekać wiosny.
Na zdjęciu Magdalena Petryna, fot. Katarzyna Kobylarczyk
























